Przekaż 1% Fundacji im. Hanki Bożyk

Nr KRS: 0000362270

Nr konta:

20 1240 2135 1111 0010 3448 4680

Zamiast wstępu

 

Nasze życie na pozór było usłane różami. Szybko znaleźliśmy się na szczytach kariery - naukowej, politycznej, towarzyskiej. Spotykaliśmy się z możnymi tego świata, z ludźmi polityki, nauki, kultury, znanymi z pierwszych stron gazet i to nie tylko w Polsce, lecz także za granicą. Zwiedziliśmy prawie cały świat, publikowaliśmy tam artykuły i książki. Czyż można od życia oczekiwać czegoś więcej? Każdy przecież o tym marzy.

A jednak Hanka ciągle żyła w strachu, że mnie utraci, każdy mój wyjazd budził w niej niepokój, że zginę w wypadku bądź porzucę ją dla innej. Nie wiem, dlaczego tak myślała, mogła być pewna, że nigdy nie zostawiłbym jej samej. Przez całe życie miałem przed oczyma sen z nocy poślubnej, w którym Hanka nagle umiera i zostawia mnie płaczącego. Nigdy nie zapomniałem o tym śnie. Każda choroba Hanki budziła mój lęk. Do rozpaczy doprowadziło mnie wykrycie u niej niezwykle rzadkiej, zagrażającej życiu, choroby oka. Jeszcze większym koszmarem był nawrót tej choroby po dwudziestu latach. Hanka nie dała się jednak pokonać chorobie i z pomocą medycyny została skutecznie wyleczona.

Zmarła nagle, niespodziewanie, w pełni sił i rozkwicie urody, osierocając mnie, syna, rodzinę i zostawiając dziesiątki przyjaciół i tysiące znajomych. Szanse na dalsze wspólne życie odebrała nam dyspozytorka pogotowia ratunkowego, która zlekceważyła wezwanie, gdy Hanka potrzebowała pomocy lekarza. Czy musiało do tego dojść, by spełniła się przepowiednia przekazana we śnie w czasie nocy poślubnej?

Szok, jaki przeżyłem, stał się głównym powodem dokonania retrospekcji naszego życia i miłości, szukania odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób miłość ta pokonała wszelkie przeszkody pojawiające się na naszej drodze.

Najważniejszą była z pewnością polityka. Wpadłem w jej wir przypadkowo pod koniec 1972 roku. Do tego czasu niewiele mnie interesowała. Może dlatego los zagiął na mnie parol, wykorzystując do tego celu argument szczególnej wagi - przedstawioną osobiście przez Edwarda Gierka propozycję pracy w charakterze jego asystenta (lub, jak kto woli, doradcy). Gierek był wtedy I sekretarzem KC PZPR, u szczytu powodzenia i sławy. Czy chłopak, który piętnaście lat wcześniej przyjechał do Warszawy z Domu Dziecka, nie znając tu dosłownie nikogo, mógł się temu oprzeć? Ja się nie oparłem.

Polityka nie sprzyjała naszej miłości. Hanka pochodziła z rodziny ceniącej wartości zgoła odmienne od tych, które gloryfikowała polityka PRL-u. A jednak nie zostałem postawiony przed dylematem: miłość albo polityka. Hanka zaakceptowała mój wybór. Gdyby było inaczej, z pewnością nie zdecydowałbym się na tę pracę.

Hanka była mądrą kobietą, trzymała rękę na pulsie mojego romansu z polityką, nigdy jednak bezpośrednio się do niej nie wtrącała. Ale zawsze, gdy miałem chwile wahania, a było ich wiele, potrafiła podpowiedzieć mi słuszny wybór, chroniła mnie przed popełnianiem błędów. Była głęboko zaangażowana we wszystko, co robiłem, żyła tym, czym ja żyłem. Jednocześnie była twardą kobietą. Strzegła naszej miłości z żelazną konsekwencją, ingerowała bez skrupułów wtedy, gdy widziała powstające zagrożenie. Broniła też wartości, które wyznawała. Jako katoliczka chciała wziąć ślub kościelny, ochrzcić syna i wychować go zgodnie ze swymi przekonaniami. A ja spełniłem te warunki, nie obawiając się reakcji otoczenia.

Pierwotnie książka ta miała powstać dwadzieścia lat wcześniej, w pierwszych dniach transformacji. Byłem już w przededniu podpisania umowy wydawniczej. Wtedy to Hanka odebrała telefon od anonimowego rozmówcy, który „poradził” jej, by namówiła mnie do rezygnacji z publikacji książki. - Jest pani piękną, młodą kobietą - usłyszała Hanka. - Czy chciałaby pani do końca życia chodzić o kulach i to bez męża, bo o wypadek samochodowy przecież nietrudno.

Argumenty były przekonujące, tamta książka nigdy nie powstała, ta tylko częściowo nawiązuje do pierwotnego pomysłu. Tam miało być dużo o polityce, mniej o miłości, tu jest dużo o miłości, mniej o polityce.

Jeżeli w tej książce udało mi się pokazać choć w części, jakim wspaniałym człowiekiem była Hanka, ile jej zawdzięczam i jak mi jej brakuje, to moje zamierzenie zostało zrealizowane.

Goście na stronie

1074794
dziś
wczoraj
ogółem
165
344
1074794

Internauci o pogotowiu

Facebook

Kalendarium


Dzisiaj jest: Wtorek
25 Września 2018
Imieniny obchodzą
Aureli, Aurelia, Aurelian, Franciszek,
Gaspar, Herkulan, Kamil, Kleofas,
Kleopatra, Ładysław, Piotr, Rufus,
Świętopełk, Wincenty, Władysław,
Władysława, Włodzisław

Do końca roku zostało 98 dni.
Zodiak: Waga

Kompozycje Piotra Figla

Podziękowania dla Piotra Figla za udostępnienie
swoich kompozycji.